Forum

Regulamin FORUM

Dodaj nowe ogłoszenie

 
 
 
 
 
 
 
Pola oznaczone gwiazdką są obowiązkowe.
Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.
Ze względów bezpieczeństwa możemy zapisać adres IP 216.73.217.32
Może się okazać, że twój wpis będzie widoczny na forum po sprawdzeniu go.
Zastrzegamy sobie prawo do redagowania, usunięcia lub nie publikowania wpisów.
prof. Andrzej Wiszniewski
17 listopada 2020 at 12:15
Koleżanki i Koledzy.. Po niezwykle surowych decyzjach Watykanu dotyczących Kardynała Henryka Gulbinowicza, w mediach krajowych pojawiły się żądania odebrania mu honorów, kiedyś masowo przyznawanych. Sądzę jednak, że dla wyważenia społecznego osądu niezbędne są też głosy przypominające zasługi Kardynała dla naszego regionu i dla opozycji lat 80-tych, dla środowiska akademickiego. Jako człowiek, który w owym czasie dość blisko współpracował z wrocławską Kurią i był przez szereg lat członkiem kardynalskiej Rady Społecznej mogę spróbować dać świadectwo tego, czego byłem świadkiem. Do zarzutów o charakterze obyczajowym nie chcę się odnosić. Nie zetknąłem się z niczym o charakterze nagannym , aczkolwiek nie zamierzam kwestionować wyników dochodzeń Watykanu. W latach 80-tych rozmowy z funkcjonariuszami SB oczywiście miały miejsce, ale nie sądzę, by były naganne. Wiem, że szef wrocławskiego SB pan Błażejewski i jago przełożony pan Biernaczyk wielokrotnie kontaktowali się z Kardynałem, żądając zdyscyplinowania kapłanów i wiernych protestujących przeciw represjom stanu wojennego. Panowie z SB mieli pretensje o comiesięczne msze za Ojczyznę które celebrowano w wielu kościołach, także w katedrze wrocławskiej. Domagali się zakazu układania kwietnych krzyży po takich nabożeństwach. Żądali od księdza Kardynała zdyscyplinowania duchownych, bowiem wielu z nich w homiliach nie ukrywało swej oceny reżimu, jak też okazywało sympatię dla solidarnościowych transparentów powiewających nad pielgrzymami. W mojej pamięci pozostała godność i zręczność, z jaką ksiądz Kardynał te rozmowy prowadził. I chyba nigdy nie zdradził SB-kom tego, co wiedział o wrocławskiej opozycji, ( a wiedział wiele) ani też nie wyrażał zgody na usuwanie z Wrocławia sprzyjających Solidarności kapłanów. Natomiast wiem dobrze, że ksiądz Kardynał wiele uczynił dla wrocławskiej opozycji. Oto, co utkwiło w mej pamięci. Słynne przechowanie 80 milionów gotówki, które Solidarność powierzyła Metropolicie w przededniu stanu wojennego. Opieka nad internowanymi i aresztowanymi. Utworzenie Arcybiskupiego Komitetu Charytatywnego i wizyty w ośrodkach gdzie internowani byli przetrzymywani. Interweniowanie w sprawie chorych i starszych internowanych. Pomoc materialna osobom... Dowiedz się więcej
Koleżanki i Koledzy..
Po niezwykle surowych decyzjach Watykanu dotyczących Kardynała Henryka Gulbinowicza, w mediach krajowych pojawiły się żądania odebrania mu honorów, kiedyś masowo przyznawanych. Sądzę jednak, że dla wyważenia społecznego osądu niezbędne są też głosy przypominające zasługi Kardynała dla naszego regionu i dla opozycji lat 80-tych, dla środowiska akademickiego. Jako człowiek, który w owym czasie dość blisko współpracował z wrocławską Kurią i był przez szereg lat członkiem kardynalskiej Rady Społecznej mogę spróbować dać świadectwo tego, czego byłem świadkiem.
Do zarzutów o charakterze obyczajowym nie chcę się odnosić. Nie zetknąłem się z niczym o charakterze nagannym , aczkolwiek nie zamierzam kwestionować wyników dochodzeń Watykanu.
W latach 80-tych rozmowy z funkcjonariuszami SB oczywiście miały miejsce, ale nie sądzę, by były naganne. Wiem, że szef wrocławskiego SB pan Błażejewski i jago przełożony pan Biernaczyk wielokrotnie kontaktowali się z Kardynałem, żądając zdyscyplinowania kapłanów i wiernych protestujących przeciw represjom stanu wojennego. Panowie z SB mieli pretensje o comiesięczne msze za Ojczyznę które celebrowano w wielu kościołach, także w katedrze wrocławskiej. Domagali się zakazu układania kwietnych krzyży po takich nabożeństwach. Żądali od księdza Kardynała zdyscyplinowania duchownych, bowiem wielu z nich w homiliach nie ukrywało swej oceny reżimu, jak też okazywało sympatię dla solidarnościowych transparentów powiewających nad pielgrzymami. W mojej pamięci pozostała godność i zręczność, z jaką ksiądz Kardynał te rozmowy prowadził. I chyba nigdy nie zdradził SB-kom tego, co wiedział o wrocławskiej opozycji, ( a wiedział wiele) ani też nie wyrażał zgody na usuwanie z Wrocławia sprzyjających Solidarności kapłanów.
Natomiast wiem dobrze, że ksiądz Kardynał wiele uczynił dla wrocławskiej opozycji. Oto, co utkwiło w mej pamięci.
Słynne przechowanie 80 milionów gotówki, które Solidarność powierzyła Metropolicie w przededniu stanu wojennego.
Opieka nad internowanymi i aresztowanymi. Utworzenie Arcybiskupiego Komitetu Charytatywnego i wizyty w ośrodkach gdzie internowani byli przetrzymywani. Interweniowanie w sprawie chorych i starszych internowanych.
Pomoc materialna osobom będącym bez pracy, w szczególności aktorom i plastykom .
Poparcie dla wystaw artystycznych, takich jak Droga i Prawda w kościele Św. Krzyża.
„Parasol ochronny” nad kapłanami, którzy byli solą w oku reżimu, takimi jak ks. Aleksander Zienkiewicz, ks. Andrzej Dziełak, ks. Mirosław Drzewiecki, ksiądz Stanisław Orzechowski, ojciec Ludwik Wiśniewski i wielu innych.
Wspieranie duszpasterstw akademickich, w szczególności Centralnego Ośrodka Duszpasterstw Akademickich.
Opieka nad środowiskiem akademickim. Organizowanie corocznych akademickich spotkań opłatkowych, zainicjowane w styczniu 1987.
Bezcenna pomoc przy powstawaniu pomnika Orląt Lwowskich na cmentarzu św. Rodziny
Te i wiele innych spraw było ogromnym wsparciem dla wrocławskiego społeczeństwa a na pewno nie mogło by zaistnieć, gdyby ksiądz Kardynał wykonywał polecenia funkcjonariuszy SB.
Każdy człowiek jest dziwną mieszaniną cnoty i występku. Jeśli jednak piętnuje się – i słusznie – występek, nie można milczeć o cnotach. Sądzę, że powinniśmy wszyscy o tym pamiętać i to tym bardziej, że ksiądz Kardynał nie może się sam bronić, będąc już na Sądzie Boskim

prof. Andrzej Wiszniewski... Collapse
Proszę czekać…