Czy zapisy studentów na zajęcia na początku każdego semestru są konieczne? Czy nie można by tego robić administracyjnie, podobnie jak to jest na wielu uczelniach za granicą ale także i krajowych? Czy ta nowość wprowadzona na naszej Uczelni bodaj kilkanaście lat temu dobrze służy studiowaniu? Student w praktyce wybiera jedynie układ godzinowy swoich zajęć, bo o „uruchomieniu” kursu w danym semestrze decyduje i tak Dziekan. A jako, że studenci stacjonarni wielu wydziałów normalnie są gdzieś zatrudnieni, to zapisy służą im głównie do dopasowania godzin pracy do godzin zajęć na Uczelni. Zapisy jednak powodują, że zniknęło klasyczne pojęcie grupy studenckiej, bo na poszczególnych zajęciach tego samego rocznika i specjalności jest inny zestaw osób. Studenci są zdziwieni, że rodzice wielu z nich do późnego wieku spotykają się ze swoją grupą studencką. Oni nie mają swojej grupy. To duży ubytek korzyści, którą także powinno się wynosić ze studiowania. Zapisy, to też powód licznych „okienek”, bo skoro to studenci w dużym stopniu poprzez zapisy decydują o planie zajęć dostosowując go do godzin swojej pracy, to „okienka” są nieuniknione. Z moich rozmów ze studentami wynika, że wielu z nich ubolewa z powodu okienek, w dodatku dowiadując się od licznych studentów zza granicy, że na wielu uczelniach zagranicznych okienka są niedopuszczalne. Myślę, że kandydat wiedząc, że u nas zajęcia mogą trwać od 7:30 do 19:00 z kilkoma okienkami, a na innej uczelni są codziennie od 9:00 do 14:00 bez okienek, mocno się będzie zastanawiał co wybrać z tego – ważnego dla wielu - powodu. Chyba warto tu coś zmienić. Z poważaniem, nauczyciel akademicki PWr, PARVUS.
Czy zapisy studentów na zajęcia na początku każdego semestru są konieczne? Czy nie można by tego robić administracyjnie, podobnie jak to jest na wielu uczelniach za granicą ale także i krajowych? Czy ta nowość wprowadzona na naszej Uczelni bodaj kilkanaście lat temu dobrze służy studiowaniu? Student w praktyce wybiera jedynie układ godzinowy swoich zajęć, bo o „uruchomieniu” kursu w danym semestrze decyduje i tak Dziekan. A jako, że studenci stacjonarni wielu wydziałów normalnie są gdzieś zatrudnieni, to zapisy służą im głównie do dopasowania godzin pracy do godzin zajęć na Uczelni. Zapisy jednak powodują, że zniknęło klasyczne pojęcie grupy studenckiej, bo na poszczególnych zajęciach tego samego rocznika i specjalności jest inny zestaw osób. Studenci są zdziwieni, że rodzice wielu z nich do późnego wieku spotykają się ze swoją grupą studencką. Oni nie mają swojej grupy. To duży ubytek korzyści, którą także powinno się wynosić ze studiowania. Zapisy, to też powód licznych „okienek”, bo skoro to studenci w dużym stopniu poprzez zapisy decydują o planie zajęć dostosowując go do godzin swojej pracy, to „okienka” są nieuniknione. Z moich rozmów ze studentami wynika, że wielu z nich ubolewa z powodu okienek, w dodatku dowiadując się od licznych studentów zza granicy, że na wielu uczelniach zagranicznych okienka są niedopuszczalne. Myślę, że kandydat wiedząc, że u nas zajęcia mogą trwać od 7:30 do 19:00 z kilkoma okienkami, a na innej uczelni są codziennie od 9:00 do 14:00 bez okienek, mocno się będzie zastanawiał co wybrać z tego – ważnego dla wielu - powodu. Chyba warto tu coś zmienić. Z poważaniem, nauczyciel akademicki PWr, PARVUS.... Collapse








